Nie milkną echa wczorajszej porażki Kogutów z "Młodymi Chłopcami" z Brna. Po zdobytej bramce przez Pavlyuchenkę wszyscy zapewne odetchnęliśmy z wielką ulgą. Jednak najbardziej to odetchnął sam Harry Redknapp. Spurs po pół godzinie gry przegrywali już 0:3, ale potem gole zdobyli Sebastien Bassong i Roman Pavlyuchenko, co przedłużyło drużynie z Londynu nadzieje na awans. Przy stanie 3-1 dla gospodarzy, dwie znakomite sytuacje zmarnowali Szwajcarzy, które mogły rozstrzygnąć losy całej batalii o Ligę Mistrzów.
Redknapp przyznał, że początek spotkania był fatalny w wykonaniu jego zespołu, który ostatecznie częściowo wybrnął z tarapatów.
"To była wspaniała porażka, jeśli coś takiego istnieje. Przy 0:3 patrzyliśmy w lufę pistoletu. Byliśmy w ogromnych kłopotach" - powiedział Redknapp.
Po dramatycznym meczu z BSC Young Boys Berno Harry Redknapp spotkanie porównał do rollercoastera, ale jest dobrej myśli przed rewanżem.
"Byliśmy w poważnych kłopotach przy 3:0, więc powrót do gry i strzelone dwa gole, to wspaniała porażka, jeśli jest coś takiego. ten wynik trzyma nas dalej w grze." - powiedział Redknapp na pomeczowej konferencji prasowej.
"Oni grali dobrze, a my wyglądaliśmy niepewnie, jakbyśmy nie mogli przystosować się do warunków. Ale nie będę zwalał winy na sztuczna trawę. Myślałem, że już wpadliśmy w spore kłopoty, więc szacunek dla chłopaków, ze się podnieśli."
Mimo iż Redknapp powiedział, ze na boisko zwalał nie będzie, to jednak kilka słów poświęcił sztucznej nawierzchni.
"Trenowaliśmy na niej w poniedziałek i wyglądało na to, że zawodnicy nie czuli się na niej dobrze i jak wyszliśmy na mecz, to właśnie tak graliśmy. Young Boys prezentowali się znacznie lepiej.
Było trudno, bo nigdy nie graliśmy na sztucznej trawie, a to jest inna nawierzchnia niż taka do której nawykliśmy, a oni wiedzieli jak na niej grać, byli bardzo dobrzy. Szacunek dla nich. Na White Hart lane czeka nas ciężkie spotkanie. Ale atmosfera będzie wspaniała, a mecz będziemy musieli wygrać."
Szkoleniowiec Spurs poinformował również, ze zmiany Luki Modricia i Jermaina Defoe były wymuszone kontuzjami. na razie jeszcze nie wiadomo, jak poważne sa urazy i czy zawodnicy będą mogli zagrać ze Stoke City w sobotę.
Również obrońca Tottenhamu Hotspur Michael Dawson nie zamierzał usprawiedliwiać porażki swojego zespołu z Young Boys faktem, że spotkanie rozgrywane było na sztucznej murawie.
"Nie możemy winić boiska, nie ma żadnego usprawiedliwienia - powiedział Dawson. - Trenowaliśmy na tym boisku, więc nie był to problem. Jeżeli tracisz szybko bramkę na wyjeździe, to jest ciężko. Nasz występ nie był wystarczająco dobry" - zakończył.
Tutaj możesz dodać swój komentarz, w tym celu wypełnij poniższy formularz.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
| Użytkowników w sumie: | 599 |
| Komentarzy w sumie: | 4813 |
| Aktualności w sumie: | 1806 |
| Kategorii w sumie: | 62 |
| Użytkownicy online: | 4 |
| Gości online: | 43 |
| Wszystkich wyświetleń strony: | XXXXX |
| Wraz z rozpoczęciem sezonu na naszej stronie rusza konkurs typerski. Konkurs potrwa przez pół sezonu, czyli 19 kolejek. Nagrodzonych zostanie czterech najlepszych typerów. Do wygrania jest: plecak Tottenhamu, szalik Tottenhamu, kubek Tottenhamu i brelok Tottenhamu. |
20.08.2010 | 19:08
wyślij prywatną wiadomość