Tottenham po raz kolejny rozegrał słaby mecz i w meczu derbowym z West Ham United przegrał 1-0. Harry Redknapp już zaczął nas przyzwyczajać do roszad w obronie które nie utrudniają gry naszym przeciwnikom. Wręcz przeciwnie odnoszę wrażenie że to właśnie rotacja zawodników w obronie sieje u nas największe spustoszenie w grze. Wczorajszy mecz tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Z poprzednim meczem ligowym w obronie zagrał jedynie Courluka tyle że na środku obrony a jego pozycję zajął Hutton. Drugim środkowym obrońcą był Bassong a na lewą obronę został cofnięty Bale. Tak stworzona obrona popełniała masę błędów i to w dużej mierze dzięki Cudiciniemu straciliśmy tylko jedną bramkę w meczu.
Mecz rozpoczął się od ataków Młotów. West Ham już od samego początku grał z polotem a Włoski bramkarz musiał bronić między innymi strzały Kierona Dyera, Frederica Piquionne'a i Victora Obinny.Później tempo nieco spadło, a groźnie na bramkę Młotów strzelał Rafael van der Vaart jednak Green był na miejscu. W 29 minucie gry piłkę z rożnego dośrodkował Mark Noble, a najprzytomniej w szesnastce Cudiciniego zachował się Piquionne, który ładnym uderzeniem pokonał byłego golkipera Chelsea. Dla francuskiego napastnika to pierwsza bramka w obecnym sezonie.
Po stracie bramki Koguty próbowały odrobić straty jednak bez efektu. Nadal najwięcej zagrożenia stwarzał Van Der Vaart oraz bardzo szybki Aaron Lennon. Jednak próby tych obydwu zawodników nie były skuteczne. W 42 minucie gry boisko musiał opuścić Kieron Dyer. Doskonałą akcją popisał się Lennon który zszedł do linii i dośrodkował na 11 metr. Tam dobrze ustawiony Modrić huknął jak z armaty jednak piłka odbła się od poprzeczki i nie wpadła do siatki. Do przerwy Młoty prowadziły 1-0.
W 55 minucie fantastyczna okazję na wyrównanie zmarnował Tom Huddlestone oddając niecelny strzał, a miał kapitalnie ustawionego Petera Croucha do którego powinnien był podać. Mimo wprowadzenia Keana, Dos Santosa i Pavlyuchenkę Tottenham nie był wstanie zdobyć bramki i po słabej grze przegrał kolejny mecz.
Porażka zapewne by tak nie bolała gdyby nie gra jaką mogliśmy zaobserwować i w klubie powinni się poważnie zastanowić nad kolejnymi ruchami aby poprawić grę Kogutów.
W środę czeka nas kolejny trudny mecz z mistrzem Holandii i strata punktów wtym meczu również skomplikuje nam sytuację w Champions League.
Składy:
West Ham: Green - Gabbidon, Upson, Da Costa, Jacobsen - Dyer (Barrera 42'), Parker, Boa Morte, Noble - Piquionne (Cole 64'), Obinna (Kovac 89')
Tottenham: Cudicini - Hutton, Bassong, Corluka, Bale - Lennon (Keane 66'), Jenas, Huddlestone, Van der Vaart (Giovani 78'), Modrić - Crouch (Pawluczenko 80')
Sędzia: Martin Atkinson
Widzów: 34.190
Bramki:
1-0 Piquionne 29'
Tutaj możesz dodać swój komentarz, w tym celu wypełnij poniższy formularz.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
| Użytkowników w sumie: | 660 |
| Komentarzy w sumie: | 5368 |
| Aktualności w sumie: | 1989 |
| Kategorii w sumie: | 65 |
| Użytkownicy online: | 1 |
| Gości online: | 15 |
| Wszystkich wyświetleń strony: | XXXXX |
| Aktualnie brak konkursów |
27.09.2010 | 22:37
wyślij prywatną wiadomość