Koguty pokazały, że zamieszanie wokół ich trenera nie ma żadnego wpływu na ich postawę na boisku. Bez wysiłku rozbiły Newcastle United 5:0, chociaż, gdyby grali na pełnych obrotach przez cały mecz, to wynik mógłby być jeszcze wyższy.
Nie wszyscy kibice nie zdążyli zasiąść na swoich miejscach na stadionie, kiedy tablica wyników pokazywała, że gospodarze prowadzą 2:0. Od pierwszego gwizdka Spurs rzucili się na przyjezdnych i już w 4. minucie Adebayor znalazł podaniem Assou-Ekotto, który musiał tylko kopnąć piłę do pustej bramki, a dwie minuty później debiutujący w podstawowym składzie Louis Saha, również po podaniu Adebayora podwyższył na 2:0.
Defensywa Newcastle nie miała pomysłu jak zatrzymać piłkarzy Kogutów. Gospodarze rządzili w środku pola i raz za razem zagrażali bramce strzeżonej przez Tima Krula.
Fantastyczny mecz rozegrał Emmanuel Adebayor. Napastnikowi z Togo przed meczem wypominano, że nie zdobył bramki od ośmiu spotkań, ale postawą w sobotnim spotkaniu wypożyczony z Man City zawodnik odebrał argumenty krytykom.
Dwie asysty na w pierwszych sześciu minutach to był ledwie początek koncertu, jaki przygotował na sobotni wieczór. Adebayor pracował dla zespołu, ściągając na siebie uwagę defensorów, dzięki czemu więcej miejsca w polu karnym miał Louis Saha.
Francuz, który wyszedł w składzie w miejsce Defoe udowodnił, że Redknapp się nie pomylił stawiając na niego. W 20. minucie, po akcji Assou-Ekotto z Modriciem piłkę w polu karnym odegrał Adebayor, a Saha strzelił swojego drugiego gola dla Tottenhamu. W ten sposób podwoił swoje osiągnięcia strzeleckie w obecnym sezonie, z tym, że na WHL wystarczyło mu 20 minut, a w barwach Evertonu potrzebował 20 meczów.
Mimo bezpiecznego prowadzenia gospodarze wciąż nie mieli zamiaru odpuszczać. Po roku przerwy bramkę na 4:0 zdobył Niko Kranjcar. Znów udział przy trafieniu miał Adebayor, od którego odbiła się futbolówka, zanim trafiła pod nogi chorwackiego pomocnika. W ten sposób Togijczyk zanotował swoją czwartą asystę.
Newcastle w pierwszej połowie było jedynie tłem dla grających koncertowo gospodarzy. Brad Friedel przed przerwą musiał interweniować tylko raz. Z rzutu wolnego groźnie uderzył Demba Ba, ale doświadczony Amerykanin nie dał się zaskoczyć.
Rok temu Newcastle przegrywało u siebie do przerwy 0:4 z Arsenalem, ale mimo tego zdołało mecz zremisować. Tym razem nic takiego nie nastąpiło. W drugiej części meczu Koguty kontrolowały przebieg spotkania, wciąż tworząc zagrożenie pod bramką Krula, ale rozluźnieni prowadzeniem zawodnicy nie byli już tak skuteczni jak w pierwszych 45. minutach.
Swojej bramki doczekał się w końcu bohater spotkania. Dośrodkowanie Assou-Ekotto przedłużył Saha, a Adebayor wolejem umieścił ją w bramce. To było ukoronowanie jego fantastycznego występu i chociaż miał jeszcze kilka okazji, to wynik już nie uległ zmianie.
Goście w drugiej części spotkania ponownie stanowili tło dla poczynań Spurs. Atmosfera piłkarskiego święta z trybun udzieliła się zawodnikom w takim stopniu, że na sztuczki techniczne pozwolił sobie nawet Scott Parker, co się do tej pory raczej nie zdarzało. Ale Sroki przed końcem meczu Sroki miały wyśmienitą okazję na zdobycie honorowej bramki.
Danny Guthrie wrzucił piłkę w pole karne, a tam czekał już Demba Ba. Senegalczyk, który jest jednym z odkryć tego sezonu, potężnie strzelił głową, ale Friedel w sobie tylko znany sposób zdołał sparować piłkę, a dobitka Goslinga poszybowała nad poprzeczką.
Jeżeli Harry Redknapp poważnie myśli o objęciu posady selekcjonera reprezentacji Anglii to sobotni mecz musiał być poważnym argumentem przeciwko takiej decyzji. Chóralne śpiewy kibiców i fantastyczna postawa zawodników, z którymi pracuje codziennie po raz kolejny ukazały magię White Hart Lane. Takiemu pasjonatowi futbolu, jak 'Arry trudno to będzie zamienić na kilka spotkań rocznie, jakie rozgrywają drużyny narodowe. Chociaż z drugiej strony cała Anglia dostała kolejny dowód, że Redknapp potrafi wydobyć z piłkarzy 110% ich umiejętności, a chyba tego właśnie potrzebuje ich reprezentacja.
Składy:
Spurs: Friedel; Walker, Dawson, King (Nelsen, 75), Assou-Ekotto; Kranjcar, Modrić, Parker, Bale (Lennon, 67); Adebayor, Saha (Defoe, 67).
Newcastle: Krul; Simpson, Coloccini, Williamson, Santon; Obertan (Ferguson, 46), Guthrie (Lovenkrands, 86), Perch, Gutierrez; Ba, Cisse (Gosling, 68).
Bramki: Assou-Ekotto (5), Saha (6, 20), Kranjcar (33), Adebayor (64).
Kartki:
Żółte: Walker, Parker - Gosling
Widzów: 36176
Sędzia: Andre Marriner
Tutaj możesz dodać swój komentarz, w tym celu wypełnij poniższy formularz.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
| Użytkowników w sumie: | 659 |
| Komentarzy w sumie: | 5360 |
| Aktualności w sumie: | 1986 |
| Kategorii w sumie: | 65 |
| Użytkownicy online: | 0 |
| Gości online: | 11 |
| Wszystkich wyświetleń strony: | XXXXX |
| Aktualnie brak konkursów |
14.02.2012 | 23:08
wyślij prywatną wiadomość